09 marca 2015

Recenzja "Zapomniana melodia"

"Zapomniana melodia"
Pan Frankiewicz (Michał Znicz) jest cenionym profesorem muzyki w Instytucie dla Młodych Dziewcząt. Pewnego dnia zjawia się u niego bratanek Stefan (Aleksander Żabczyński), który jest hulaką i łamaczem kobiecych serc. Profesor przeczuwając kłopoty zabrania mu się zbliżać do Instytutu. Stefan w międzyczasie zdążył już poznać kilka wychowanek. Wśród nich była Helenka Roliczówna (Helena Grossówna), córka Pana Rolicza (Antoni Fertner) właściciela firmy kosmetycznej oraz głównego sponsora Instytutu. Helenka i Stefan zakochują się w sobie. Kiedy spotykają się drugi raz dochodzi do wypadku, mężczyzna wpada do wody. Dziewczęta i pracownicy ratują topielca, po czym umieszczają go w pokoju profesora Frankiewicza. Kiedy Stefan zostaje zapytany o nazwisko, postanawia „pożyczyć” je z butelki wody kolońskiej i mówi, że nazywa się Roxy. Nie wie, że Roxy jest największym wrogiem Pana Rolicza…
Helenka (Helena Grossówna)
 i Jadzia (Jadwiga Andrzejewska)
„Zapomniana melodia” to kolejna z lepszych komedii kina przedwojennego. Wspaniałe kreacje aktorskie, nie tylko pierwszo planowych aktorów jak Grossówna, Żabczyński, ale również drugoplanowe Fertnera, Znicza, Sielańskiego, czy Orwida. Doskonała muzyka i piosenkami m.in. „Panie Janie” w wersji jazzowej, czy hit tego filmu „Niezapomnisz mnie” dodają niezwykłej magii tej komedii. Polecam!



PIOSENKI

JUŻ NIE ZAPOMNISZ MNIE”

Nocami w gwiazdy spoglądam 
I myślę z lękiem,
Że jutro może odejdziesz,
Zapomnisz mnie.
Lecz wiem co zrobię,
Zaśpiewam tobie piosenkę.

I już mam spokój, 
I już nie lękam się…

Bo nie zapomnisz mnie,
Gdy moją piosenkę spamiętasz,
W melodii jest siła zaklęta,
I czar i moc.
A choć zapomnisz mnie,
Piosenkę usłyszysz tę rzewną,
I tęsknić już będziesz na pewno,
Co dzień, co noc.

Piosenka zapachnie jak bzy,
Piosenka wyciśnie ci łzy,
Wspomnienia, wspomnienia,
Silniejsze będą niż ty.
Już nie zapomnisz mnie, 
Piosenka ci nie da zapomnieć
I tęsknić już będziesz ogromnie,
Co dzień, co noc,
Co dzień, co noc…


Słowa: Ludwik Starski
Muzyka: Henryk Wars
Wykonanie: Aleksander Żabczyński

"ACH, JAK PRZYJEMNIE"

Jak można się nudzić,
Jak można marudzić,
Że świat jest smutny, że jest źle,
Nie rozumiem, nie.
Jak można faktycznie
Na świecie jest ślicznie.
Niech ten co gdera przyjdzie tu,
A ja powiem mu tak:

Ach, jak przyjemnie kołysać się wśród fal,
Gdy szumi, szumi woda i płynie sobie w dal.
Ach, jak przyjemnie, radosny płynie śpiew,
Że szumi, szumi woda i młoda szumi krew.
I tak uroczo, tak ochoczo serce bije w takt,
Gdy jest pogoda, szumi woda, tak nam mało brak do szczęścia!
Ach, jak przyjemnie kołysać się wśród fal,
Gdy szumi, szumi woda i płynie sobie w dal.

Ach, jak przyjemnie kołysać się wśród fal,
Gdy szumi, szumi woda i płynie sobie w dal.
Ach, jak przyjemnie, radosny płynie śpiew,
Że szumi, szumi woda i młoda szumi krew.
I tak uroczo, tak ochoczo serce bije w takt,
Gdy jest pogoda, szumi woda, tak nam mało brak do szczęścia!
Ach, jak przyjemnie kołysać się wśród fal,
Gdy szumi, szumi, szumi, szumi woda i płynie sobie w dal. 


Słowa: Ludwik Starski
Muzyka: Henryk Wars
Wykonanie: H. Grossówna, J. Andrzejewska


11 lutego 2015

Prawdziwa love store

Grace Kelly
Grace Patricia Kelly urodziła się w Philadelphii 12 listopada 1929 roku. Jej ojciec był apodyktycznym, nieznoszącym sprzeciwu człowiekiem, wychowującym swoje dzieci w kulcie sprawności fizycznej. Grace była bardzo delikatnym dzieckiem, dlatego nigdy nie była pupilką rodziców. Ojciec faworyzował jej starszego brata, natomiast matka jej młodszą siostrę Lizanne. Już jako nastolatka zdecydowała, że zostanie aktorką. Po maturze wyjechała do Nowego Jorku, gdzie dostała się do Amerykańskiej Akademii Sztuki. Ojciec Grace nie miał zamiaru fundować edukacji swojej „nieudanej” córce, dlatego zaczęła ona zarabiać jako modelka. Wkrótce została zauważona przez ludzi z show – biznesu. Przekonali się, że ta dystyngowana mimo młodego wieku dama promieniuje nie tylko wdziękiem, ale ma talent. W 1952 roku wystąpiła z Gary’m Cooperem w filmie „W samo południe”. Kontrakt z wytwórnią MGM zapewnił jej miejsce na szczycie, lecz nie zaspokajał jej ambicji. Wszystko się zmieniło, gdy spotkała na swojej drodze Alfreda Hitchcocka, który bez wahania obsadził Grace w wielu swoich filmach. Posypały się wówczas nagrody i wyróżnienia. W 1955 roku, na największej gali sezonu Grace Kelly otrzymała Oskara. Kilka miesięcy później Grace pojechała do Cannes, tam pewien dziennikarz z tygodnika „Paris Match” zaaranżował jej spotkanie z młodym, przystojnym księciem Monako.
"Mogambo"
W Święta Bożego Narodzenia książę przybył do Philadelphii, aby poznać rodziców Grace. W nie całe osiem miesięcy od pierwszego spotkania zakochani zaręczyli się. Po raz ostatni zagrała w filmie „Wyższe Sfery”, który był remake’iem „Filadelfijskiej Opowieści”. Grace porzuciła karierę dla mężczyzny, którego kochała. Marzyła o spokoju i rodzinie. Była tak bardzo zakochana, że nie chciała dostrzec, że Rainier ma kłopoty finansowe, a małżeństwo z Grace rozwiązałoby wiele jego problemów. Książę prowadził z jej ojcem ostre targi o posag. Ostatecznie stanęło na 2 mln. dolarów. W kwietniu 1956 roku Grace z rodziną i najbliższymi przyjaciółmi wyruszyła w najważniejszą podróż swojego życia. Transatlantyk płynął do Monako.
Rzeczywistość okazała się bardzo gorzka. Grace tęskniła do spokoju i anonimowości, od przybycia jej do Monako popularność jej rosła. Przyszła księżna stała się atrakcją Monako, jej nazwisko stale gościło na czołówkach gazet, co cieszyło księcia. Fotoreporterzy nie odstępowali jej na krok.
Ślub stał się koszmarem, zamiast rodzinnej uroczystości stał się medialnym widowiskiem roku. Po hucznym weselu Rainier z Grace wsiedli na luksusowy jacht i popłynęli w podróż poślubną. 
Księżna Gracia Patricia i Książę Rainier
Na początku małżeństwa Grace wydawała się bardzo szczęśliwa i zakochaną. Wkrótce okazało się, że Grace nie wystąpi już na szklanym ekranie. Chociaż przed ślubem Rainier obiecał Grace, że będzie mogła kontynuować karierę, bardzo szybko zmienił zdanie. Potem powodów do kłótni między małżonkami było coraz więcej. Rainier coraz bardziej oddalał się od swojej żony, nie potrafił jej okazać ani odrobiny czułości. Grace czuła się coraz bardziej wyobcowana i samotna. Jedynymi jej przyjemnościami okazały się czytanie dzieciom bajek oraz suszenie kwiatów. 
Grace z dzieckiem
Wspierała zawsze męża w oficjalnych obowiązkach, lojalnie stała u jego boku. Grace i Rainier coraz bardziej oddalali się od siebie, spędzali z sobą coraz mniej czasu. Mimo to Grace nigdy się nie skarżyła, tylko coraz bardziej zamykała się w sobie i częściej zaglądała do kieliszka. W Monako od połowy lat 70, Grace bywała raczej gościem. Więcej czasu spędzała ze swoimi córkami w Paryżu.
Pewnego jesiennego popołudnia 1982 roku Grace wraz ze swoją córką Stefanią miała wypadek samochodowy. Stefania miała tylko kilka zadrapań i przeżyła szok, natomiast nieprzytomną księżną Grace wywieziono do szpitala.
Cała rodzina Grimaldi czuwała przy księżnej, zwłaszcza Rainier. W trzy dni później księżna Grace zmarła nie odzyskawszy przytomności. Wszyscy pogrążyli się w żałobie. Najgorzej zniósł to książę Rainier, który uświadomił sobie, że stracił na zawsze osobę, którą kochał. Tyle tylko, że było już za późno, o wiele za późno.

25 stycznia 2015

Stanisława Wysocka

Stanisława Wysocka
Jedną z aktorek występujących w teatrze oraz w kinie niemym i dźwiękowym, zwaną przez wielu nową „Modrzejewską” była Stanisława Wysocka. Urodziła się 7 maja 1877 roku w Warszawie. Prawdopodobnie w 1893 roku skończyła gimnazjum rosyjskie i postanowiła zostać aktorką. Wstąpiła do Klasy Dykcji i Deklamacji przy Warszawskim Towarzystwie Muzycznym , gdzie uczyła się pod kierownictwem Józefa Kotarbińskiego i Wincentego Rapackiego. Na występie szkolnym zagrała Luizę w „Intrydze i miłości” Fryderyka Schillera, jednak rola nie spodobała się recenzentom i prawdopodobnie nie otrzymała dyplomu ukończenie Klasy Dykcji i Deklamacji. Występowała w zespołach wędrownych. Zadebiutowała 1 stycznia 1894 roku jako Fela w sztuce „Flirt”. Niewielkie sukcesy zaczęła odnosić w rolach dramatycznych, jako Niobe w sztuce pod tym samym tytułem Harry'ego i Edwarda Paultonów oraz Kasia z „Kaśka Kariatyda” Gabrieli Zapolskiej. Zaczęła otrzymywać coraz lepsze recenzje, a krytyka wreszcie zauważyła jej talent. W 1900 roku zaczęła występować w Teatrze Polskim w Poznaniu Rok później Józef Kotarbiński dyrektor Teatru Miejskiego zaproponował jej angaż. Miała okazję grać w bardzo dobrym teatrze, ponieważ Kotarbiński na scenę polski dramat romantyczny oraz polską klasykę i sztuki. Występowała z jednymi z najlepszych aktorów tamtych czasów Heleną Modrzejewską i Aleksandrem Zelwerowiczem. Zagrała m.in. w: Elżbietę w „Marii Stuart” Fryderyka Schillera i Jokastę w „Edypie” Sofoklesa. Pisali o niej, że sprawdza się w rolach tragicznych i władczych, a także kobiet współczesnych: "Postawa i profil jakby wyznaczone na heroinę" - pisał Feliks Koneczny. - "Głos ma wyraźny, donośny i w głośniejszym wymawianiu i w szepcie, a nieco zamglony, przepyszną barwę głosu, umiejętną modulację; ruchy poważne, umiarkowane, a nader znamienne, mimikę nie narzucającą się, bez jakiejkolwiek przesady, bez łatwych efektów, a bardzo wyrazistą; umie wybornie słuchać, gra nie tylko wtedy, gdy sama mówi, ale również gdy do niej mówią, (...) nie ma tendencji przygnieść swą rolą inne, dostraja się."
Pierwszą wojnę światową aktorka spędziła w Kijowie, gdzie grała w tamtejszym Teatrze Polskim. Po wojnie wróciła do kraju i otrzymała angaż jako aktorka i reżyserka w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Debiut w filmie przypadł jeszcze na film niemy. W 1929 roku w „Mocnym człowieku”. Zniechęcona do pracy w filmie odrzucała wszelkie propozycje. Dopiero w 1935 roku zgodziła się zagrać w filmie muzycznym „Jaśnie pan szofer” Michała Waszyńskiego. Potem wystąpiła w „Dziewczętach z Nowolipek”, „Trędowatej”, „Czarne diamenty” oraz „Włóczęgi” jako baronowa Dorn.
Jako reżyser Stanisława Wysocka uważała, że teatr wymaga odnowy przez odnowienie gry aktorskiej. Nie pozwalała aktorom na samowolę, wymagała od niego całkowitego podporządkowania wizji. Była doskonałym pedagogiem i wybitną aktorką. Zbigniew Wilski tak o niej pisał: „Tym, co wyróżnia Wysocką spośród innych aktorów, gdy dziś oglądamy przedwojenne filmy, jest ogromna prostota, naturalność i, można tu chyba powiedzieć nowoczesność jej gry”. Stanisława Wysocka zmarła 17 stycznia 1941 roku w Warszawie, podczas okupacji.


Podczas pracy nad tym artykułem korzystałam ze stron:
www.culture.pl

19 stycznia 2015

Recenzja "Piętro wyżej"

Eugeniusz Bodo i gęś

Helena Grossówna jako Lodzia Pączkówna
alias
Alicja Bonecka Kanonia 8
Hipolit Pączek (Józef Orwid) jest pasjonatem muzyki klasycznej oraz właścicielem kamienicy, w której mieszka również drugi Pączek – Henryk (Eugeniusz Bodo) spiker radiowy i wielki wielbiciel jazzu. Odmienne gusta muzyczne Pączków, prowadzą do licznych konfliktów między sąsiadami Hipolit dodatkowo dotkliwie odczuwa skutki popularności Henryka, kiedy młode fanki oczarowane głosem przystojnego spikera przez pomyłkę pukają do drzwi nie tego Pączka. Hipolit marzy o tym by pozbyć się nielubianego lokatora, ale niestety nie ma ku temu żadnych powodów. Henryk prowadzi życie lekko ducha, co zmienia się kiedy w jego mieszkaniu, pojawia się piękna nieznajoma (Helena Grossówna). Pewnego dnia, kiedy Hipolit razem ze swoimi znajomymi oddaje się muzykowaniu, zostaje zagłuszony przez zespół sąsiada.Henryk ćwiczy repertuar na bal. Tymczasem Hipolit dzwoni na policję i skarży,że u jego sąsiada jest za głośno…
"Krajowego wyrobu Mea West"
 z wielbicielem
„Piętro wyżej” jest moim ulubionym filmem kina przedwojennego. To komedia, jakich teraz w telewizji nie ma, pełna dowcipnych dialogów i doskonałej gry aktorskiej. Wielkim atutem są również piosenki w wykonaniu Eugeniusza Bodo „Umówiłem się z nią na dziewiątą” i „Sex appeal”,którą wykonuje w przebraniu kobiety. Dla mnie ta komedia jest prawdziwą perła wśród wszystkich filmów polskiej kinematografii i wielka szkoda, że niszczeją.


Piosenki z „Piętro wyżej”:

UMÓWIŁEM SIĘ Z NIĄ NA DZIEWIĄTĄ


Ósma cztery jakaś płyta
Ósma dziewięć ktoś coś czyta
To nie ważne, najważniejsza dziś jest ona
Pierwsza - siódma, trzecia, piąta
Ktoś mi wszystko dziś poplątał
Ale jedno, jedno wiem

Ref: Umówiłem się z nią na dziewiątą
Tak mi do niej tęskno już
Zaraz wezmę od szefa akonto
Kupię jej bukiecik róż
Potem kino, cukiernia i spacer
W księżycową jasną noc
I będziemy szczęśliwi, weseli
Aż przyjdzie północ i nas rozdzieli
I umówię się z nią na dziewiątą
Na dziewiąta tak jak dziś

Jak ten czas powoli leci
Pierwsza druga, w pół do trzeciej
Do dziewiątej jeszcze tyle tyle godzin
Gdyby można zrobić czary
Ponapędzać te zegary
By dziewiąta była już

Ref.: Umówiłem się z nią na dziewiątą
Tak mi do niej tęskno już
Zaraz wezmę od szefa akonto
Kupię jej bukiecik róż
Potem kino, cukiernia i spacer
W księżycową jasną noc
I będziemy szczęśliwi, weseli
Aż przyjdzie północ i nas rozdzieli
I umówię się znów na dziewiątą
Na dziewiąta tak jak dziś

Słowa: Emanuel Schlechter
Muzyka: Henryk Wars
Wykonanie: Eugeniusz Bodo


SEKSAPEAL

Wy jesteście mocni, silni - my słaba płeć, 

Lecz my mamy coś co wyście by chcieli mieć, 
Co jest warta wasza siła - wasza pięść i twarda dłoń,
My kobiety - choć słabiutkie, mamy na was jedną broń:

Sex appeal, to nasza broń kobieca, 
Sex appeal, to coś co was podnieca,
Wdzięk, styl, charm, szyk, 
Tym was zdobywamy w mig, ooooo... 
Jeden znak, a już nie wiecie sami,
Co i jak, wzdychacie godzinami,
Ech, och, uch, ach,
I męczycie się, że strach.

Jeden uśmiech, jedna minka,
Już każdy z was, najtwardszy głaz, 
Od razu grzeczny i serdeczny jest dla każdej z nas.
Słaba płeć, a jednak najsilniejsza, 
Słaba płeć, a jednak najmocniejsza,
Wdzięk, szyk, charm, styl
nasza broń to sex appeal.

Ta ma auto, ta brylanty, ta futer puch
Inna znowu pereł sznur, a ja parę nóg
I na twarzy dwa dołeczki, ładne oczy, ładne brwi..
To ważniejsze niz bogactwa 
Bo w tym wszystkim właśnie tkwi:
Sex appeal, sex appeal,
Wdzięk, styl, charm,szyk
oooo...
Sex appeal, sex appeal,
aboo, anooo, anoooo, abooobapaparapapapabo...
Sex appeal, sex appeal,
Wdzięk, styl, charm, szyk,
Nasza broń to sex appeal!


Słowa: Emanuel Schlechter i Ludwik Starski
Muzyka: Henryk Wars
Wykonanie: Eugeniusz Bodo

DZISIAJ TA, A JUTRO TAMTA

Gdy ktoś, jak ja, posadę dobrą ma,

I młody jest i ogień ma we krwi,
Ten wciąż, co dnia, używa gdzie się da,
I trzyma się zasady, która brzmi:

Jeżeli kochać to dzień lub dwa,
Bo człowiek wtedy przyjemność ma,
Gdy dzisiaj ta a jutro ta,
Co dziś użyję, to wiem, że mam,
Co dziś wypiję, to wiem, że sam,
Na razie brać, brać co się da...

Za parę lat, kto wie?
Co spotka jeszcze mnie, 
Więc póki czas, korzystam z życia,
Co będzie jutro, nie moja rzecz,
Nie patrzę naprzód, nie patrzę wstecz,
I jedno wiem, wiem, wiem, wiem,
Żyję dzisiejszym dniem,
Dziś, dziś, dziś, dziś,
To mi zaprząta myśl!

Słowa: Emanuel Schlechter
Muzyka: Henryk Wars
Wykonanie: Eugeniusz Bodo



  

03 grudnia 2014

Początki kina amerykańskiego

Wprawdzie w historii filmu amerykańskiego nie pojawia się tak dokładna data jak w przypadku seansu braci Lumiere, ale nie ma żadnych wątpliwości, że i na tym kontynencie koniec XIX wieku był początkiem wynalazku kina. Amerykanie od samego początku założyli, że będzie to bardzo popularna forma rozrywki i szybko rozwinęli sieć pierwszych wytwórni i kin. Nazwali je nickelodeonami, podkreślając tą nazwą niską cenę biletu (nickel był wówczas najmniejszą monetą) oraz powszechną dostępność filmowego widowiska. Później, gdy kino stało już masowym i bardzo znanym sposobem spędzania wolnego czasu, zaczęto poszukiwać bardziej elitarnych, wyszukanych sposobów prezentacji. Budowano eleganckie, duże kina, tworzono systemy lansowania gwiazd. Z kinematografii postanowiono uczynić przede wszystkim wielki interes.
Charlie Chaplin
Najważniejsze było jednak to, co pojawiało się na ekranach. Aby przyciągnąć tłumy, trzeba było pokazywać im stale coś nowego, wzbogacać nieustannie filmowe propozycje i to zarówno w treści, jak i formie. Nic, więc dziwnego, że pierwsze lata kina amerykańskiego były szczególnie korzystne dla rozwoju filmowego języka. Amerykańscy twórcy traktowali kino jako twór zupełnie nowy, wolny od konwencji. Zakładali, że na ekranie może pojawić się wszystko- nawet, jeśli nie jest uprawomocnione poczuciem rzeczywistości czy tradycją literacką. Dlatego też śmiało sięgali po tematy i pomysły, które nie pojawiały się w innych sztukach. Zaowocowało to między innymi tworzeniem nowych gatunków filmowych. Inspirowało ponadto do podejmowania śmielszych pomysłów formalnych. Jednym z takich gatunków był film kowbojski. Wydarzenia z Dzikiego Zachodu znakomicie nadawały się do tworzenia frapujących opowieści filmowych. Galopady, strzelaniny, bójki okazały się bardzo atrakcyjne ponadto można było stworzyć coś, na co każdy widz czeka zawsze: mit, legendę, bohatera- idola. Jednym z pierwszych twórców tego gatunku był Thomas Ince. Do klasycznych zaś utworów zaliczyć należy ”Napad na ekspres” Edwina Portera. W tym właśnie filmie pojawiło się zbliżenie lufy pistoletu wycelowanego w kierunku widza. Był to niewątpliwy przełom w wykorzystywaniu planów filmowych i nowych możliwości wywoływania emocji. Ponadto po raz pierwszy pojawił się montaż synchroniczny: widzimy dziejące się równocześnie dwie akcje- jadący pociąg i stację z bandytami czekającymi na wieziony łup. To już początek umożliwiającego złożoną dramaturgię i bogatsze sposoby narracji. Prawdziwy rozkwit nastąpił w komedii. Jednym z legendarnych twórców tego gatunku był Mack Sennett- aktor, reżyser i producent.

Przyjął on zasadę wprowadzania na ekran niezliczonych ilości komicznych i absurdalnych sytuacji. Prawdopodobieństwo zdarzeń było zupełnie nieistotne. Liczyło się szybkie tempo, i setki gagów. Niektóre do dziś budzą salwy śmiechu. Założenia burleski opierały się na ciągłych zmaganiach bohatera z przeciwnościami – z innymi postaciami lub z przedmiotami. Takie były początki, później jednak beztroską zabawę zaczęto wykorzystywać do przedstawiania satyry społecznej lub krytyki ludzkich wad. Wśród twórców pojawiali się wybitni artyści tworzący dzieła należące dziś do klasyki filmowej: Buster Keaton z filmem” Generał”, „Rozkosze gościnności”, ”Trzy wieki”, „Marynarz na dnie morza”, „Buster i milion krów”, Człowiek, który kręci”, Harold Lloyd i jego ”Jeszcze wyżej” oraz” Męczennik sportu” czy Harry Langdon z filmem” Długie spodnie”. Obraz burleski amerykańskiej nie byłby pełny, gdyby nie wspomnieć o pewnym przybyszu z Europy, który tu właśnie stworzył najważniejsze swoje utwory i stał się jednym z największych twórców kina, jego symbolem i legendą. To oczywiście Charlie Chaplin. (Sylwetka twórcy przedstawiona została w rozdziale: Wielkie indywidualności kina”). Do” nowych” gatunków filmowych zaliczyć trzeba także film gangsterski. Światek przestępczy stał się doskonałym tłem dla filmów sensacyjny, a ponadto można było przy tej okazji piętnować społecznie szkodliwe zjawiska. Przy realizacji filmów gangsterskich niezbędne były środki wywołujące klimat grozy i sensacji:, pojawiła się cała gama nowatorsko skomponowanych elementów plastycznych, znaczenia nabierały: odpowiednie światło reflektorów, podświetlany dym papierosowy, blask księżyca, deszcz, mgła. Na tych właśnie filmach uczono się umiejętności budowania nastrojów, operowania emocjami. Za najwybitniejszego twórcę tego gatunku uznać można Josepha von Sternberga z takimi tytułami jak” Ludzie podziemi”, Obława” i” Życie zaczyna się jutro”. Ważne miejsce w kinie amerykańskim zajął melodramat. Oparty był on często na kanwie literatury, lecz nie tej wielkiej i znanej, jak to czyniono w Europie. Brano pod uwagę raczej proste opowiadania, często wywodzące się z gazetowych” powieści w odcinkach”. Gatunek ten doczekał się z czasem i oryginalnych tekstów, pisanych specjalnie dla filmu.

Podczas pisania tego artykułu korzystałam z płyt o na których znalazły się informacje o historii kina

 

17 listopada 2014

Juliusz Gardan

Juliusz Gardan
Jednym z czołowych reżyserów kina przedwojennego był Juliusz Gardan. Choć nie można znaleźć zbyt wielu informacji na jego temat, postaram się przybliżyć odrobinę sylwetkę Juliusza Gardana. Urodził się 12 listopada 1901 roku w Częstochowie jako Juliusz Gradstein. Na Uniwersytecie Warszawskim studiował prawo i romanistykę. Kiedy zobaczył film „Jeden z 36-ciu” poprosił Henryka Szaro, aby ten zatrudnił go jako asystenta w „Leo-Filmie”. Następnego dnia przedłożył próbny scenariusz i został zatrudniony. Potem Gardan zajął miejsce po odejściu Henryka Szaro i zrealizował dla wytwórni wiele ambitnych dramatów. W roku 1931 roku został członkiem Sekcji Reżyserów Filmowych ZASP. Współpracował z wieloma wytwórniami filmowymi m.in. ze „Sfinksem” i „Parlofilmem”. Wyreżyserował m.in.: „Trędowatą”, „Czy Lucyna to dziewczyna”, „Halka” i „Pani minister tańczy”. Napisał również scenariusze do takich filmów jak: „Uroda życia” czy „Kropka nad I”. W roku 1938 przyznano mu nagrodę Ministra Komunikacji we Lwowie w ramach Targów Wschodnich za film „Halka”. Wybuch wojny pokrzyżował mu plany. Był jednym z reżyserów, który dokumentował obronę Warszawy. Po zakończeniu walk znalazł się we Lwowie, a później w Kijowie. Podczas wojny niemiecko-radzieckiej trafił do Aszchabadu, gdzie stał się twórcą i przewodniczącym oddziału Związku Patriotów Polskich. I tam zmarł 29 grudnia 1944 roku na gruźlicę.  

Pisząc ten artykuł korzystałam ze stron:
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.619113361435520.146088.185277918152402&type=3
http://pl.wikipedia.org/wiki/Juliusz_Gardan
http://www.filmpolski.pl/fp/index.php?osoba=1187522

31 października 2014

Mae West

Mae West
Była jedną z najbardziej skandalizujących gwiazd kina lat dwudziestych i trzydziestych. Zasłynęła z niekonwencjonalnego życia i skandalizujących ról. O kim mowa? Oczywiście o Mea West. Urodziła się 17 sierpnia 1893 roku na Brooklynie. Była córką Matyldy Doelger i boksera o pseudonimie Balltin' Jack West. Na scenie występowała od szóstego roku życia. W roku 1926 napisała i wyreżyserowała swoją pierwszą sztukę „Sex”. Była to również jej pierwsza rola boadwayowska. Bilety na nią sprzedawały się zbyt dobrze, pomimo negatywnych opinii krytyków. Sztuka wywołała wielki skandal moralny. Wkrótce potem Mea West została aresztowana wraz zresztą obsady i postawiono przed sądem za obrazę moralności. Kiedy wyszła na wolność napisała kolejne dwie sztuki „The Drag” oraz „Diamond Lil”. Ta ostatnia odniosła ogromny sukces komercyjny. Po napisaniu kolejnych dwóch sztuk, z których jedna wywołała skandal obyczajowy, Mea West wycofała się z teatru, a zwróciła się w stronę filmu i podpisała umowę z wytwórnią Paramount Picture. Pierwszy film, w którym wystąpiła u boku George'a Raft'a był „Night After Night” okazał się ogromnym sukcesem. W 1933 roku wystąpiła w dwóch filmach: „Lady Lou” oraz „I'm No Angel”. Przyniosły one 4 mln dochodu. Mea West stała się jedną z najbardziej opłacanych gwiazd Ameryki. Pod koniec lat trzydziestych zagrała w westernie komediowym „My Litlle Chickadee”, który stał się jednym z najsłynniejszych filmów aktorki. W roku 1943 wystąpiła w „The Heat's One”, który okazał się klapą. Mea West wróciła do teatru ze sztuką „Catherine Was Great”, którą przygotowywała od dłuższego już czasu. W 1958 roku pojawiła się na gali rozdania Oscarów, na którym razem z Rockiem Hudsonem piosenkę „Baby, It's Cold Outside". Czasem pojawiała się w programach telewizyjnych, a w połowie lat sześćdziesiątych nagrała dwa albumy. Do filmu powróciła w latach 70-tych. Zagrała w filmie „Myra Breckingridge”, na podstawie książki Gore Vidala. Poruszał on tematy feminizmu i transseksualizmu. Mając prawie 83 lata Mea West przygotowywała się do swojego ostatniego filmu „Sextette”, który nie spotkał się z entuzjazmem. Zmarła 22 listopada 1980 roku w Los Angeles. Przyczyną śmierci prawdopodobnie były komplikacje po wylewie.
Mea West była osobą kontrowersyjną i łamiącą wszelkie tematy tabu, w których poruszała bardzo odważnie sprawy dotyczące seksualności. Nie była piękna, ale mimo to uważano za seksbombę lat trzydziestych.

Pisząc ten artykuł korzystałam ze stron:
http://www.filmweb.pl/person/Mae+West-78578
http://pl.wikipedia.org/wiki/Mae_West