Coraz mniej czasu pozostało do premiery serialu "Bodo", a co za tym idzie budzi on coraz to większe zainteresowanie. Mnożą się pytania m.in: czy słusznie obsadzono kogoś obsadzono w jakieś roli, czy nie. Dlaczego będzie jednego z największych przebojów Bodo "Już taki jestem zimny drań", albo dlaczego nie ma w tej historii Lody Halamy, a jej wykonanie piosenki "przerzucono" na Zulę Pogorzelską, którą będzie grała Roma Gąsiorowska? Właściwie nad tym ostatnim to się sama zastanawiam i trochę mnie to zdenerwowało. Nie lubię takiego mieszania, ale dobra zdaję sobie sprawę, że reżyser miał inną koncepcję. Natomiast jestem szalenie ciekawa Tomasza Schuchardta. Przemawia do mnie. Poniżej zamieszczam kilka fimików z you tube apropos serialu Bodo, a na koniec....;)
15 lutego 2016
28 stycznia 2016
Reklama
![]() |
| Nie ma jak sprzęt elektryczny |
Historia reklamy w Polsce różni
się od reklamy na świecie. Na długo zanim pojawiła się reklama w naszym kraju reklama handlowa, była znana i stosowana tzw. reklama
dworska. Jedno lub kilku kartonowe ulotki pojawiły się już w XV wieku i
nazywane były awizami lub nowaliami, które pisane były po niemiecku albo po
łacinie. Najstarsza ulotka pochodziła z 1557 roku. Reklamę dworską stosowano do
końca I Rzeczpospolitej Polskiej. W XIX wieku kiedy zaczęły wzrastać nakłady
prasy, reklama w Polsce zaczęła się rozwijać. Stanowiła ona bardzo ważne źródło
finansowe dla wielu gazet. Niestety często rezygnowano z zakupu gazet. Decydowała
o tym zbyt duża cena oraz analfabetyzm. Dochodziło coraz częściej do wielu
nadużyć związanych z reklamą, dlatego postanowiono wprowadzić odpowiednie
przepisy. Pierwszą uchwałę ustanowiono 2 sierpnia 1926 roku. W 1928 roku
powstał Polski Związek Reklamy, a w 1929 roku założono Polski Związek Wydawców
Dzienników i Czasopism, który miał za
zadanie m.in.: mediacje w sporach nieuczciwej konkurencji. Reprezentował on
właścicieli prasy. Te lata spowodowały znaczny spadek ogłoszeń prasowych. Wtedy
zaczęto dodawać do pism różnego rodzaju upominki. Podczas kryzysu w ilości
zamawianych ogłoszeń reklamowych stosowano zmniejszenie powierzchni reklamowej
lub przekazywano je do tańszych działów. Reklamy przechodziły wtedy przez
Polską Agencję Telegraficzną, która decydowała o tym, w jakiej gazecie dana
reklama ma się ukazać. W latach 30 – tych pojawiła się reklama kinowa i
prasowa. Czas ten przyniósł wiele uchwał i przepisów, które regulowały
działania związane z reklamą. Reklama w okresie przedwojennym miała trafiać do
odpowiedniego odbiorcy. Ich treść była oryginalna i elegancka. Nic w tym
dziwnego skoro hasła wymyślali Julian Tuwim, Antoni Słonimski czy Melchior
Wańkowicz.
Reklamowano wszystko kosmetyki do makijażu („Pomadki do ust Szacha
to gwarancja pięknych i ponętnych ust. Wyrabiane w naturalnych odcieniach”), sprzęt
elektryczny („Jak myślisz, Ojczulku, co sprawi mamusi największą radość? Czy
elektryczne żelazko do prasownia, czy odkurzacz?”), a także pączki „Pączek, ale
tylko od Ziemiańskiej”). Największe sławy brały udział w reklamach, tak jak ma
to miejsce i dziś. Pionierem reklamy wśród gwiazd był Eugeniusz Bodo, który był
twarzą firmy Chojańskiego i zachwalał jego krawaty. W jego ślady poszli m.in.: Hanka
Ordonówna, która reklamowała „wytworne śniegowce”, Zula Pogorzelska tapety,
Mieczysława Ćwiklińska kremy witaminowe, a Adolf Dymsza odzież sportową. Wśród
wielu reklam zdarzały się arcydzieła. Tadeusz Gronowski artysta grafik zasłynął
z „kocią” reklamą proszku do prania. W okresie przedwojennym reklamowano różne
produkty, używając dosadnych i przykrych słów.
![]() |
| Wiwat obuwie! |
Dziś reklama atakuje nas ze
wszystkich stron. Męczy nas i dręczy różnymi plakatami i często niemądrymi, nie
gramatycznymi i ortograficznymi hasłami.
28 grudnia 2015
Recenzja: "Jadzia"
![]() |
| Jadwiga Smosarska i Józef Orwid |
„Jadzia” to jedna z najlepszych komedii przedwojennych. Perłami tej
komedii są doskonali aktorzy, którzy stworzyli niezapomniane kreacje.
Dodatkowymi atutami tego filmu na pewno są zabawne teksty: „Królik, zając jedna
menażeria szpinakiem karmiona” oraz muzyka z utworem „Jadzia” wykonywanym w
filmie przez Aleksandra Żabczyńskiego.
PIOSENKI:
„JADZIA”
Wszystko takie dziwne proszę pani
,
Tysiące
imion przecież znam
I nagle
jedno z nich chwyciło mnie,
Wbiło się
w mym.
I teraz
stale proszę pani,
To imię w
dźwięku każdy ma,
I gdzie
się ruszę wszędzie ściga mnie,
Chroni
mnie dziś.
To imię :
Jadzia
Po prostu
Jadzia, ale jak to brzmi ?!
Jadzia-w
jasnych oczach jasne niebo lśni ,
A uśmiech
ma jak złoty maj,jak słońce w lecie
Jadzia-Ach!
Takiej drugiej chyba nie ma już ?!
Nie ma !
Nie było nigdy i nie będzie !
Jadzia-
Ten będzie żył,jak w najpiękniejszym śnie,
Któremu
ty, serce dasz swe .
Słowa: Emanuel Schlechter,
Muzyka: Alfred Scher,
Wykonanie: Aleksander Żabczyński
Muzyka: Alfred Scher,
Wykonanie: Aleksander Żabczyński
"BEZ PRZERWY ŚMIEJĘ SIĘ"
Mnie gdy los dokuczy czasem,
To powiadam "trudno, pech,
Przeczekamy kiepską passę",
Lecz na twarzy - zawsze śmiech.
To jest moja filozofia,
Którą wciąż wprowadzam w czyn,
Czy wesoło mi, czy smutno mi
Nie uznaję łzawych min!
I jak pan widzi, niech co chce dzieje się,
Mnie nic nie wzrusza, ja bez przerwy śmieję się
! Ktoś inny płacze, że łzy aż leją się,
A moje oczy - proszę bardzo - śmieją się!
We mnie już jest taka dusza,
Która niczem się nie wzrusza,
Nie potrafię, jestem taka,
Ani szlochać, ani płakać
I jak pan widzi, niech co chce dzieje się,
Mnie nic nie wzrusza, ja bez przerwy śmieję się!
To powiadam "trudno, pech,
Przeczekamy kiepską passę",
Lecz na twarzy - zawsze śmiech.
To jest moja filozofia,
Którą wciąż wprowadzam w czyn,
Czy wesoło mi, czy smutno mi
Nie uznaję łzawych min!
I jak pan widzi, niech co chce dzieje się,
Mnie nic nie wzrusza, ja bez przerwy śmieję się
! Ktoś inny płacze, że łzy aż leją się,
A moje oczy - proszę bardzo - śmieją się!
We mnie już jest taka dusza,
Która niczem się nie wzrusza,
Nie potrafię, jestem taka,
Ani szlochać, ani płakać
I jak pan widzi, niech co chce dzieje się,
Mnie nic nie wzrusza, ja bez przerwy śmieję się!
Słowa: Emanuel Schlechter,
Muzyka: Alfred Scher,
Wykonanie: Jadwiga Smosarska
„JAK DROGIE SĄ WSPOMNIENIA”
Ach płyń, łódko moja płyń, płyńmy z biegiem fal
A ty myśli moja leć, polec ze mną w dal,
W tę dal młodą i burzliwą
Pełną chmurnych, górnych snów.
Ach leć, może chwile te przyśnią mi się znów.
Jak cudne są wspomnienia z tamtych dni,
Wspomnienia młodych lat,
Melodia w nich serdeczna jakaś brzmi
I dawny piękny świat.
Przychodzą, kiedy tęskno nam,
Gdy łza się w oku szkli
I płyną razem z nami jeszcze raz
W te jasne, złote dni.
A ty myśli moja leć, polec ze mną w dal,
W tę dal młodą i burzliwą
Pełną chmurnych, górnych snów.
Ach leć, może chwile te przyśnią mi się znów.
Jak cudne są wspomnienia z tamtych dni,
Wspomnienia młodych lat,
Melodia w nich serdeczna jakaś brzmi
I dawny piękny świat.
Przychodzą, kiedy tęskno nam,
Gdy łza się w oku szkli
I płyną razem z nami jeszcze raz
W te jasne, złote dni.
Słowa:Emanuel Schlechter,
Muzyka: Alfred Scher,
Wykonanie: Aleksander Żabczyński, Chór Dana
18 października 2015
Maria Pawlikowska - Jasnorzewska
![]() |
| Maria Pawlikowska - Jasnorzewska |
Poetka o czterech nazwiskach, kobieta o
niebywałym uroku i nieco dziwacznych przyzwyczajeniach. Maria Janina
Kossak, czyli przyszła Maria Pawlikowska - Jasnorzewska przyszła na
świat 24 listopada 1891 roku, z jej datą urodzenia zawsze był
problem, ponieważ uwielbiała się odmładzać, podobnie jej siostra
Magdalena Samozwaniec. Talent Maria odziedziczyła po swoich
przodkach, wszak pochodziła z Kossaków:) Dziadek, jak i ojciec byli
świetnymi malarzami. Wojciech Kossak nie przywiązywał wagi do
wykształcenia swoich pociech, więc Maria i Magdalena całe swoje
życie nadrabiały braki w wykształceniu. Z siostrą Magdaleną
miała dobre relacje, jednakże często bywała wobec niej złośliwa
i okrutna, często między nimi dochodziło do karczemnych
awantur.Maria była drobną, kruchą osóbką o wielkich niebieskich
oczach i długich włosach. Prawdopodobnie przeszła w dzieciństwie
chorobę Heinego – Medina. Miała skrzywienie kręgosłupa i całe
życie wstydziła się swojej ułomności. Ciekawe jest to, że ten
defekt zauważały kobiety, mężczyźni za to szaleli za Lilka, jak
Marię nazywano w domu. Lilka pisała swoje wiersze od najmłodszych
lat, pierwszy tomik „Niebieskie migdały” wydała w 1922 roku nie
będąc przekonaną o ich wartości. To z niego pochodzi m.in. wiersz
„Barwy”
BARWY
Oto jest fiolet-drzewa
cień idący żwirem,
fiolet łączący miłość
czerwieni z szafirem.-
Tam brzóz różowa kora i
zieleń wesoła,
a w jej ruchliwej sukni
nieb błękitne koła.
A we mnie biało, biało,
cicho, jednostajnie -
bo noszę w sobie
wszystkich barw skupioną tajnię.-
O, jakże się w białości
mojej bieli męczę-
chcę barwą być-a któż
mnie rozbije na tęczę?
Na pisanie wykorzystywała każdą
wolną chwilę, zużywała byle jakich karteczek, które rozrzucała
wszędzie. Nie przeszkadzały jej w tym ani toczące się obok
rozmowy, ani hałas. Po napisaniu wiersza, zapominała szybko o nim i
już myślała o nowym. Po I wojnie światowej majątek Kossaków
uległ zubożeniu, więc nad Marią i Magdaleną legł cień
staropanieństwie. Kiedy na horyzoncie pojawił się Władysław
Bzowski nie wahała się ani chwili. Małżeństwo to nie było zbyt
szczęśliwie. Lilkę niepokoiło towarzystwo męża, nie mogła
dojść do porozumienia z jego rodziną, która uważała ją za
wariatkę, ale kiedy doszło do rękoczynów spakowała walizkę i
wróciła do Krakowa. Po różnego rodzaju komplikacjach wreszcie
Lilka rozwiodła się z Bzowskim. Poza tym nów była szaleńczo
zakochana, wzajemnością w Janie Gwalbercie Pawlikowskim.Był
pionierem taternictwa, sportsmenem i znawcą Podhala. Ale i to
małżeństwo Lilki nie było szczęśliwe. Rodzina Pawlikowskiego
liczyła się z każdym groszem, a na dodatek nie lubiła Lilki,
zresztą wzajemnością. Pawlikowski chwytał się różnych zajęć,
szybko je porzucał. Miewał liczne romanse, a kiedy zaproponował
poetce adopcję dziecka swojej kochanki, Lilka nie wytrzymała i
rozstała się z nim. W trakcie trwania związku Lilki z
Pawlikowskim, na rynku pojawiły się jej kolejne tomiki: „Różowa
magia”, „Pocałunki”, i „Wachlarz”. Nie znosiła władz
skarbowych. Potrafiła wydać wiele pieniędzy na różne błyskotki,
dziwaczne podróże. Po rozwodzie z Pawlikowskim, Lilka flirtowała i
romansowa z wieloma mężczyznami m.in.: z Witkacym. Wszystko się
zmienił kiedy poznała porucznika lotnictwa, dziesięć lat
młodszego od siebie, Stefana Jasnorzewskiego. Jasnorzewski stracił
dla Lilki głowę, zainteresowała go swoją twórczością i tym, że
była zupełnie inna od innych kobiet. To Fakt. Lilka była nie tylko
czarująca, ale i ulotna, porównywano ją do elfa albo wróżki. Ona
sama wierzyła w dobre i złe dni, w okultyzm oraz magię. Rodzice
Lilki byli przeciwni jej małżeństwu z Jasnorzewskim, wkrótce
jednak okazało się, że tworzyli nad wyraz dobraną parę. Różnie
u nich bywało, Jasnorzewski często flirtował z innymi kobietami,
ale jego miłość do Lilki była niezmienna. Lilka miała wiele dziwactw, na przykład siedziała w kąciku tapczana i chrupała coś: bób lub ciastko niczym wiewiórka, ale one zupełnie nie przeszkadzały mężowi. Kiedy wybuchła II
wojna światowa, małżonkowie opuścili kraj. Po jakimś czasie
znaleźli się w Anglii, gdzie Jasnorzewski stacjonował. W tym czasie odmawiała pisania wierszy patriotycznych, które miałyby podnosić ducha bojowego. Poetka w
samym środku wojny dowiedziała się o śmierci ojca Wojciech
Kossaka, informację tę sucho podało radio, a w rok później o
śmierci matki. Wkrótce okazało się, że Maria Pawlikowska –
Jasnorzewska choruje na nowotwór. Cierpiała ogromne bóle, a jej
mąż starał się jej nie opuszczać.W ostatnich tygodniach życia
poetki, sypiał na materacu obok jej łóżka. Maria Pawlikowska –
Jasnorzewska zmarła 9 lipca 1945 roku.
Korzystałam z bibliografii:
Maria Pawlikowska Jasnorzewska "Mam oczy na skrzydłach" z posłowiem Roberta Stillera
oraz
"Wpływowe kobiety Drugiej Rzeczpospolitej" Sławomira Kopera
Korzystałam z bibliografii:
Maria Pawlikowska Jasnorzewska "Mam oczy na skrzydłach" z posłowiem Roberta Stillera
oraz
"Wpływowe kobiety Drugiej Rzeczpospolitej" Sławomira Kopera
02 października 2015
Zula Pogorzelska
![]() |
| Zula Pogorzelska |
Aktorka i tancerka o charakterystycznej
chrypce, która nie bała się śpiewać piosenek o nieco dwuznacznych tekstach.
Mowa oczywiście o Zuli Pogorzelskiej. Właściwe to miała na imię Zofia i
urodziła się w Eupatorii na Krymie około 10 lutego 1896 lub 1898. Była córką
lekarza Andrzeja Pogorzelskiego i Emilii, z domu Niżyńskiej. Matka Zofii od
najmłodszych lat zdradzała talent aktorski, jednak rodzina uważała, że taki
zawód nie przystoi młodej kobiecie, więc postanowiono ją wydać za mąż. Emilia
postanowiła, że będzie kształcić w tym kierunku Zofię. W taki o to sposób Zula Pogorzelska
otrzymała doskonałe wykształcenie. Zadebiutowała, jako szesnastolatka pod
pseudonimem „Zula Patory” i odbyła tournée po Kaukazie. Udało jej się wtedy odnieść
nie mały sukces. Do Warszawy przyjechała 1919 roku i zaczęła występować w
bardzo popularnym kabarecie Qui Pro Quo. Tam poznała swojego przyszłego męża
Konrada Toma. Jej pierwszy występ w Qui Pro Quo miał miejsce 30 sierpnia.
Wystąpiła w skeczu „Pikuś w Zakopanem”, obok jednego największych aktorów-szmoncenistów Józefa
Urensteina. Od tego czasu Pogorzelska wystąpiła w wielu skeczach i popularnych
w tamtym czasie jednoaktówkach operetkowych. Jednak jej kariera operetkowa nie
trwała długo, ponieważ Zula Pogorzelska musiała się poddać operacji gardła. W
wyniku tej operacji doszło do uszkodzenia strun głosowych i od tego momentu
Zula dysponowała lekko zachrypniętym głosem, który stał się jej znakiem rozpoznawczym.
Zula Pogorzelska stała się wielką gwiazdą kabaretu, to ona śpiewała takie
przeboje jak: „Ja się boję sama spać”, „Czy pani mieszka sama” (tu w duecie z Eugeniuszem Bodo) i „Mały Gigolo”.
„JA SIĘ BOJĘ SAMA SPAĆ”
Mówią do mnie słodka, kokietka i
pieszczotka
Mam w
życiu wielkie wzięcie i każdy do mnie lgnie
Lecz mam jedną wadę, że kiedy spać się kładę
Okropnie jakiś strach nawiedza mnie
ref.
Ja się boję sama spać, nie wiem, dlaczego
Ja się boję sama spać no cóż w tym złego.
Choć mam pokoik i łóżeczko własne – w nim poduszek moc
Gdy jestem sama to nie zasnę przez caluśką noc
Ja się boję sama spać, bo strasznie ciemno
Ja się boję sama spać, któż zaśnie ze mną.
A może pan aniołem będzie stróżem w nocy u mych drzwi
Ja się boję sama spać - no pomóż mi
Brom, co wieczór biorę, cztery wódki z lodem,
Przed spaniem piję może sen nadejdzie już
Czytam Kraszewskiego, i kilka mów Grabskiego
Próbuję spać i nie mogę ani rusz
ref.
Ja się boję sama spać, nie wiem, dlaczego
Ja się boję sama spać no cóż w tym złego.
Choć mam pokoik i łóżeczko własne – w nim poduszek moc
Gdy jestem sama to nie zasnę przez caluśką noc
Ja się boję sama spać, bo strasznie ciemno
Ja się boję sama spać, któż zaśnie ze mną.
A może pan aniołem będzie stróżem w nocy u mych drzwi
Ja się boję sama spać - no pomóż mi
Jeśli pan nie chrapie mam miejsce na kanapie
Chce małą próbę z tobą zrobić, kilka gier
Czy pan przez sen gada, no niech pan odpowiada?
Jeżeli śpisz spokojnie to do mnie, choć
ref.
Ja się boję sama spać, nie wiem, dlaczego
Ja się boję sama spać no cóż w tym złego.
Choć mam pokoik i łóżeczko własne – w nim poduszek moc
Gdy jestem sama to nie zasnę przez caluśką noc
Ja się boję sama spać, bo strasznie ciemno
Ja się boję sama spać, któż zaśnie ze mną.
A może pan aniołem będzie stróżem w nocy u mych drzwi
Ja się boję sama spać - no pomóż mi
Lecz mam jedną wadę, że kiedy spać się kładę
Okropnie jakiś strach nawiedza mnie
ref.
Ja się boję sama spać, nie wiem, dlaczego
Ja się boję sama spać no cóż w tym złego.
Choć mam pokoik i łóżeczko własne – w nim poduszek moc
Gdy jestem sama to nie zasnę przez caluśką noc
Ja się boję sama spać, bo strasznie ciemno
Ja się boję sama spać, któż zaśnie ze mną.
A może pan aniołem będzie stróżem w nocy u mych drzwi
Ja się boję sama spać - no pomóż mi
Brom, co wieczór biorę, cztery wódki z lodem,
Przed spaniem piję może sen nadejdzie już
Czytam Kraszewskiego, i kilka mów Grabskiego
Próbuję spać i nie mogę ani rusz
ref.
Ja się boję sama spać, nie wiem, dlaczego
Ja się boję sama spać no cóż w tym złego.
Choć mam pokoik i łóżeczko własne – w nim poduszek moc
Gdy jestem sama to nie zasnę przez caluśką noc
Ja się boję sama spać, bo strasznie ciemno
Ja się boję sama spać, któż zaśnie ze mną.
A może pan aniołem będzie stróżem w nocy u mych drzwi
Ja się boję sama spać - no pomóż mi
Jeśli pan nie chrapie mam miejsce na kanapie
Chce małą próbę z tobą zrobić, kilka gier
Czy pan przez sen gada, no niech pan odpowiada?
Jeżeli śpisz spokojnie to do mnie, choć
ref.
Ja się boję sama spać, nie wiem, dlaczego
Ja się boję sama spać no cóż w tym złego.
Choć mam pokoik i łóżeczko własne – w nim poduszek moc
Gdy jestem sama to nie zasnę przez caluśką noc
Ja się boję sama spać, bo strasznie ciemno
Ja się boję sama spać, któż zaśnie ze mną.
A może pan aniołem będzie stróżem w nocy u mych drzwi
Ja się boję sama spać - no pomóż mi
Autor tekstu: Andrzej Włast
Często
występowała na scenie z Eugeniuszem Bodo, z którym się przyjaźniła. Pogorzelska
czuła się dobrze w każdej roli, była cudowna jako dzieciak i jako seksbomba.
Stworzyła swój własny, niepowtarzalny styl. Jako pierwsza na scenie kabaretu
Qui Pro Quo wykonała charlestona. Wraz z mężem
walczyła często o odpowiednią dla siebie gażę.
W filmie pojawiała się rzadko. Mówiono,
że zawsze obsadza się ją w roli czupiradeł. Wystąpiła m.in.: w „Niebezpiecznym
romansie” i „Bezimiennych bohaterach”. Konrad Tom specjalnie dla niej napisał
scenariusz do filmu „Ada to nie wypada!”. Niestety Zula nie mogła w nim
wystąpić ze względu na stan zdrowia, a rola przypadła Lodzie Niemirzance.
Pogorzelska chorowała na nowotwór kręgosłupa – jamistość kręgosłupa rdzeniowego. Zimińska wspominała, że do Zuli doszło to do niej dopiero, jak bardzo jest chora w momencie, kiedy wzięła coś gorącego do ręki i wcale nie poczuła bólu. Konrad Tom szukał dla Zuli pomocy u najlepszych lekarzy, jednak choroba była nieubłagana. Zula Pogorzelska zmarła 10 lutego 1936 roku w Wilnie. Na jej pogrzeb przyszły tłumy wielbicieli jej talentu.
![]() |
| Zula kochała taniec |
Pogorzelska chorowała na nowotwór kręgosłupa – jamistość kręgosłupa rdzeniowego. Zimińska wspominała, że do Zuli doszło to do niej dopiero, jak bardzo jest chora w momencie, kiedy wzięła coś gorącego do ręki i wcale nie poczuła bólu. Konrad Tom szukał dla Zuli pomocy u najlepszych lekarzy, jednak choroba była nieubłagana. Zula Pogorzelska zmarła 10 lutego 1936 roku w Wilnie. Na jej pogrzeb przyszły tłumy wielbicieli jej talentu.
Podczas pisania tego artykułu korzystałam ze stron:
http://culture.pl/pl/tworca/zula-pogorzelska
http://histmag.org/Zula-Pogorzelska-urocze-zjawisko-6640
oraz z książki Sławomira Kopera "Gwiazdy ekranu Drugiej Rzeczpospolitej"
23 lipca 2015
Konrad Tom
![]() |
| Konrad Tom |
Jednym z najbardziej wszechstronnych i
najbardziej niedocenianym artystą okresu międzywojennego jest
Konrad Tom, a właściwie Konrad Kusevitzky. Urodził się 9 kwietnia
1889 roku w Warszawie, w zamożnej rodzinie handlowców. Sam Konrad
nigdy nie miał chęci zajmowania się tą profesją. Ukończył, co
prawda szkołę handlową Zgromadzenia Kupców w Warszawie, ale
wybrał teatr. Zmienił wtedy nazwisko na Runowiecki, ponieważ
rodzina uznała, że bycie aktorem nie przystoi członkowi takiej
familii. Trafił do Szkoły Aplikacyjnej przy warszawskim
Konserwatorium. W tym samym roku rozpoczął współpracę z Arnoldem
Szyfmanem, który stworzył kabaret Momus.
Zmienił nazwisko po raz kolejny na Tom. Wkrótce napisał tekst Na
Czerniakowskiej, do którego muzykę skomponował Jerzy
Boczkowski. Kiedy Momus upadł. Konrad Tom pojawił się w teatrzyku
Żywa Mucha, poza tym prowadził własny kabaret Bi-Ba-Bo.
Wkrótce dostał angaż w Mirażu Boczkowskiego, gdzie zajął się
konferansjerką. Boczkowski zaprosił go do pracy na nowej scenie,
którą w przyszłości stało się Qui Pro Quo. Był związany z rym
kabaretem do 1923 roku. Jednakże praca w kabarecie nie wyczerpywała
możliwości Konrada Toma, który był znakomitym piosenkarzem,
zaczął pisać scenariusze m.in do filmu „Rywale”, w
którym debiutował Eugeniusz Bodo. Był bardzo dobrym aktorem
wystąpił komediach: „Pani Minister Tańczy”, „Jego
Ekscelencja Subiekt”, „Co mój mąż robi w nocy”. Wraz z
Emanuelem Schlechterem napisał m.in.: tekst piosenki „O'Key”
do filmu „Czy Lucyna to dziewczyna”. Był uważany za
eleganta, miał świetny gust.
![]() |
| Z Mieczysławą Ćwiklińską w filmie "Jego ekscelencja subiekt" |
Największą miłością Konrada Toma
była Zula Pogorzelska. Był starszy od niej o dziewięć lat.
Tworzyli idealne małżeństwo, w którym jednak nie brakowało
kłótni i kryzysów. Wspólnie występowali na scenach kabaretów. Z
myślą o małżonce Konrad Tom napisał scenariusz do filmu: „Ada,
to nie wypada!”. Jednakże Pogorzelska nie mogła w nim
wystąpić z powodu poważnych problemów zdrowotnych. Konrad Tom
poszukiwał, zresztą bezskutecznie pomocy dla Zuli, niestety aktorka
zmarła w 1936 roku we śnie. Tom nie załamał się, choć śmierć
Zuli była dla niego ogromnym ciosem, w dalszym ciągu pisał i grał.
Jego specjalnością stały się dialogi żydowskie, szmoncesy. Do
dziś jest znany i lubiany skecz „Sęk” w wykonaniu E.
Dziewońskiego i W. Michnikowskiego. Po wybuchu wojny znalazł się
we Lwowie. Tam został kierownikiem artystycznym Teatru Miniatury.
Został aresztowany „prewencyjnie” przez NKWD. Wkrótce go
zwolniono. Po wojnie pasją Konrada Toma stało się dokumentowanie
wydarzeń, których był świadkiem. Wraz z Michałem Waszyńskim
nakręcił epopeję armii Andersa. Wtedy powstał film „Wielka
droga”, w którym po raz pierwszy zabrzmiały „Czerwone
maki”. Władze PRL pozbawiły Konrada Toma polskiego
obywatelstwa, dlatego z Włoch przeniósł się do Londynu, gdzie
zarabiał pracą fizyczną. Nie zrezygnował jednak z aktywności
artystycznej, współpracował z polskimi zespołami, pisywał
felietony do prasy polonijnej. W 1951 roku przeniósł się do USA i
osiadł w Kalifornii. Jego pobyt w Stanach Zjednoczonych był nie
udany. Mimo wparcia Henryka Warsa i Bronisława Kapera nie dostał
stałego zatrudnienia w Hollywood. Chociaż żył w biedzie, był
zawsze nienagannie ubrany. W 1956 roku został poważnie ranny w
wypadku samochodowym, ale nawet wtedy nie tracił humoru. Zmarł w
sierpniu 1957 roku na nowotwór. Jego szczątki spoczywają na
cmentarzu żydowskim Hillside Memorial Park.
Podczas pracy nad tym artykułem korzystałam ze strony:
http://culture.pl/pl/tworca/konrad-tom
oraz książki Sławomira Kopera: "Gwiazdy Drugiej Rzeczpospolitej"
http://culture.pl/pl/tworca/konrad-tom
oraz książki Sławomira Kopera: "Gwiazdy Drugiej Rzeczpospolitej"
15 maja 2015
Serial o Bodo
![]() |
| Eugeniusz Bodo z Sambo |
No i się chyba wreszcie doczekam
filmu, a właściwie serialu o życiu Eugeniusz Bodo:)
Myślę, że to może być strzałem w
10 wiosennego sezonu w 2016 roku. Życie, nie tylko Bodo, ale i
innych gwiazd 25-lecia międzywojennego jest warte opowiedzenia.
Obsada serialu o Eugeniuszu Bodo jest
bardzo ciekawa. Sam Bodo będzie grany przez dwóch utalentowanych
aktorów: Antoniego Królikowskiego i Tomasza Schuchardta.
![]() |
| Antoni Królikowski |
![]() |
| Tomasz Schuchardt |
Ciekawe,
który z nich zdobędzie większą sympatię kobiet. Ja mam swój
typ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)










